dobry tekst: 36,    słaby tekst: 50    zgłoś nadużycie

Bramkarski kłopot urodzaju z Borucem w tle



Boruc d wc
fot: Roberto Vicario (CC-BY-SA) / Wikimedia Commons

Dudek, Boruc, Fabiański, Kuszczak, Tytoń, Sandomierski i Szczęsny, całkiem sporą listę szanowanych golkiperów uzbieramy na połaci kilku nieodległych roczników. Na papierze prawdziwa bomba - Reale, Arsenale, Manchestery i inne wspaniałe twory. Kłopot urodzaju dla selekcjonera Smudy? Tylko w teorii. (...) Pozbywanie się piłkarzy pokroju Boruca to luksus, kosztowny drobiazg, na który stać niewiele reprezentacji, a na pewno nie tak biedną jak nasza.

Polska bramkarzami stoi - kogo jak kogo, ale chwytaczy to u nas dostatek. Tak właśnie statystyczny kibic oceni na wstępie stan nadwiślańskiego piłkarstwa, jeśli pozytywów rzecz jasna zechce się doszukiwać. Żeby niezbyt daleko nie wybiegać, z głowy, od lat siedemdziesiątych mieliśmy między słupkami prawdziwych graczy top-class: Tomaszewskiego, Młynarczyka, Dudka, także mniej gloryfikowanych: Kazimierskiego, Wandzika, czy Matyska. Narzekać mogli tylko najwięksi malkontenci. No dobra, sam też trochę stękałem, gdy podczas pamiętnego 2-1 na Wembley w 1996 r. przypadła akurat kadencja Andrzeja Woźniaka i w obliczu jego radosnej gry nawet wodzirej Citko jedną bramką meczu na Wembley nie uciągnął - nie o tym jednak chciałem.

Dość popularna zdaje się być paplanina o "polskiej szkole bramkarzy", co wynika najpewniej z naszego narodowego chciejstwa do przewodzenia światu w najróżniejszych dziedzinach, a że w futbolowej bramkarzy wstydzimy się najmniej, to stosowną hiperbolę naszej wyższości nad innymi stosujemy właśnie tutaj. Dudek, Boruc, Fabiański, Kuszczak, Tytoń, Sandomierski i Szczęsny, całkiem sporą listę szanowanych golkiperów uzbieramy na połaci kilku nieodległych roczników. Na papierze prawdziwa bomba - Reale, Arsenale, Manchestery i inne wspaniałe twory. Kłopot urodzaju dla selekcjonera Smudy? Tylko w teorii. Fabiańskiego strach się bać, nie dość, że rybim zdrowiem nie grzeszy, to w bramce mniej pewny już być raczej nie zdoła. Tytoń zamienił średniaka z Kerkrade na holenderskiego tuza - PSV, niestety tak jak wskutek kontuzji kolegi wdarł się w Eindhoven między słupki, tak własny uraz na powrót wyrzucił go ze składu. Na Sandomierskiego i Kuszczaka nie warto szczególnie obciążać edytora, jeden zamienił pierwszeństwo w Jagiellonii na ławę w Genk, o drugim Ferguson najprawdopodobniej już nie pamięta - obaj zakładają rękawice głównie podczas sesji treningowych bądź gdy wieje chłodem, poważnej piłki nie powąchali od dawna. Został Wojtek Szczęsny, czyli niekwestionowany numer 1 u Smudy i Boruc, którego z kolei Smuda trzyma od siebie i kadry możliwie najdalej.

Pierwszy trener RP porządnie przyfarcił (jak to zresztą miewa w zwyczaju), bo skreślenie Boruca nałożyło się z momentalnym wdarciem do składu Arsenalu przez Wojciecha Szczęsnego - a talent to niebywały, z bramkarskim rodowodem. Jeśli w jego okolicach nie pojawią się znienacka jakieś niekorzystne wibracje i kontuzje, we własnym polu karnym będziemy mieli komfort na lata. Ale, bo bez "ale" tekst nie miałby sensu, w kontekście EURO trzeba brać pod uwagę najrozmaitsze warianty. Na turniej pojedzie trzech bramkarzy i jak pokazały ostatnie miesiące - do gry nadaje się w tej chwili jedynak Szczęsny. Jedynak, który z racji wieku może wygrzewać się w blasku fleszy po kolejnych sympatycznych występach lub też świecić oczami po występach znacznie gorszych - nie wiadomo, co przyniesie pierwsza połowa nadchodzącego roku. Selekcjonerskie zacięcie do powoływania dwóch bramkarzy z jednego klubu jest co najmniej durne i komentarza nie warte, trudno też sądzić by w naszej bramce czuwał któryś z graczy polskiej Ekstraklasy. Potrzebujemy kumatego, grającego ponadprzeciętnie kozaka. Jakby nie spoglądał, jakby zagwozdki nie rozpatrywał, znowu zostaje Boruc, który - powiedzmy wprost - gorszy do młodziaka Szczęsnego nie jest na pewno.

Gdyby ktoś nadgorliwy wybitnie drążył temat, to przyznaję, że i Borucowi zdarzały się spektakularne wpadki, lecz od razu kontratakuję, bo w imprezach rangi mistrzowskiej - MŚ 2006 i ME 2008 - Boruc rządził i dzielił, był najlepszym zawodnikiem naszej drużyny narodowej, w kluczowych momentach nie pękał, seriami ratował nam tyłki, służył niewiarygodną interwencją jak na zawołanie. Mundialu i EURO w żadnej mierze do żmudnych rozgrywek ligowych nie wolno porównywać. Piłkarze otrzymają na turnieju trzy mecze w fazie grupowej, bez handicapów - lekkie potknięcie, niepowodzenie i potrzebujemy człowieka obytego w zwycięstwach i klęskach reprezentacji. Z założenia wskazać wypada kapitana - on winien dysponować umiejętnościami, poważaniem i doświadczeniem, wystarczającymi by za pół roku ciągnąć tę reprezentację. Błaszczykowski czasem gra jak z nut, nie rzadziej dołuje, czasem zaciesza jak kabaretowa widownia, nie rzadziej kuli ogonek i pokazuje smutne oczka. Facet niestały, bo i problemy miewa w klubie, jako element kadry się nada, jako dyrygent już nie - do tego na mistrzostwach nie miał sposobności grywać, przeszkodziły kontuzje.

Kiedyś pozwoliłem sobie na komentarz, że wyrzucenie z kadry postaci Żewłakowa i Boruca świadczy o wykastrowaniu polskiej drużyny narodowej - tej prawdziwej, reprezentującej nas wszystkich. Przy okazji wyfrunięcia orła z reprezentacyjnych trykotów wyszło szydło z worka. Zagadywani piłkarze coś tam sobie mruczeli pod nosem, a to o nowoczesności, a to że najważniejsza jest gra, a to że nie mają na decyzje związkowców wpływu - żaden chłopina nie walnął w stół, nie udzielił mocnej, patriotycznej i pro-kibicowskiej wypowiedzi, nikt nie powalczył i nie łapał odlatującego symbolu biało-czerwonych barw. Milczenie owiec, wyobrażacie sobie taką sytuację za kadencji Boruca i Żewłakowa? Byłaby awantura jak się patrzy, wióry by leciały, piłkarze albo w ogóle nie wyszliby na boisko bez białego orła na piersi, albo sami by sobie tego orła naszyli babcinymi sposobami. To niewątpliwie "sukces" Smudy - uformował kadrę z podporządkowanych, spokojnych milczków, którzy nie tyle nie pójdą za sobą w ogień w kryzysowej chwili, co będą spieprzać w popłochu po kątach.

Pozbywanie się piłkarzy pokroju Boruca to luksus, kosztowny drobiazg, na który stać niewiele reprezentacji, a na pewno nie tak biedną jak nasza. Jeśli nawet przyjmiemy za słuszne założenie, że Boruc ze Szczęsnym nie zdzierżą siebie nawzajem podczas turnieju finałowego, nie widzę najmniejszych przeszkód by obecnie walczyli o reprezentacyjną bluzę z numerem 1. Minuty przed EURO nastąpiłaby selekcja absolutna. Problem widzi jedynie Smuda, który Boruca najzwyczajniej w świecie się boi, boi się, że ten w szatni ryknie zamiast niego - i trafniej merytorycznie, i składniejszą polszczyzną. Dlatego właśnie zarzucił Borucowi brak profesjonalizmu, dlatego też obwołał go moczymordą i dlatego stanie pod ścianą, gdy pewniak Szczęsny pewniakiem się nie okaże. Boruc w formie jest znakomitej, jak za najlepszych celtyckich czasów, od powołania do kadry z pewnością stronił nie będzie, pytanie tylko, czy w sytuacji podbramkowej Smuda posypie głowę popiołem i zwróci się do niego o pomoc. A może to wizja długofalowa i cwany selekcjoner czeka celowo... wszak w sytuacjach podbramkowych Boruc odnajduje się najlepiej.

Felieton z bloga "Po przerwie";

Zobacz więcej na temat: Reprezentacja, Polska, Artur Boruc,

ostatnie komentarze, czytaj wszystkie (0), dodaj nowy

Boruc d wc Bramkarski kłopot z Borucem w tle Dudek, Boruc, Fabiański, Kuszczak, Tytoń, Sandomierski i Szczęsny, całkiem sporą listę szanowanych golkiperów...
Szczesny_mc Wojciech Szczęsny: Uwielbiam grać w reprezentacji - Euro zbliża się wielkimi krokami i oczekiwania wobec nas są ogromne. Jesteśmy im w stanie sprostać - zadeklarował...
Swierczewski_mc1 "Świr" bez ogródek Piotr Świerczewski: "Smuda? Jako piłkarz czasami kopał futbolówkę do przodu, a częściej kopał rywali po nogach".
S_o4c827e5773efajelen radosc_dh Jeleń przełamał niemoc strzelecką reprezentacji Reprezentacja Polski zremisowała z Ukrainą 1:1 w rozegranym w sobotę na stadionie Widzewa w Łodzi meczu towarzyskim....
S_sandomierskimc Grzegorz Sandomierski: W cieniu Boruca Tuż przed swoimi 21. urodzinami Grzegorz Sandomierski otrzymał premierowe powołanie do reprezentacji Polski. W...

Nasze typy bukmacherskie

Więcej naszych typów i komentarzy

REKLAMA



Portal TylkoPilka.pl nie jest stroną domową Ogólnopolskiego Tygodnika Piłkarskiego "Tylko Piłka". Strona tygodnika znajduje się pod adresem: tylkopilka.info.
Portal TylkoPilka.pl prowadzony jest w języku polskim i adresowany do odbiorców zamieszkałych w krajach, w których uczestnictwo w zakładach sportowych online jest dozwolone.