Jak cztery, to kto? Milito!

fot:
Diego Milito potrafi strzelać cztery gole w jednym meczu jak mało kto. W Mediolanie Inter zremisował czterobramkowo z US Palermo. Do trafień Argentyńczyka, swoje trzy i asystę przy czwartym golu dorzucił Fabrizio Miccoli. To był prawdziwy, gorący pojedynek snajperów.
Inter przystępował do spotkania z Palermo z przerwaną serią siedmiu wygranych z rzędu. Stało się to dla wielu w najmniej oczekiwanym momencie, bo potknięciu z Lecce, które notabene do potyczki z Interem nie wygrało żadnego meczu u siebie zajmując przedostatnie miejsce przed 20. kolejką. Widziałem skrót i mogę powiedzieć, że sploty nieszczęśliwych wypadków sprawił, że Inter w tym meczu nie zebrał punktów. Wprawdzie zanotował dwa trafienia, ale sędzia za każdym razem, słusznie zresztą, dopatrywał się pozycji spalonych ofensorów Nerazzurrich (Cambiasso oraz Milito) i goli nie mógł uznać.
Patrząc na Il Principe odnosi się wrażenie, że Argentyńczyk odżył pod skrzydłami Claudio Renierego. Po niezbyt udanym poprzednim sezonie w którym zdobył pięć goli teraz znów czaruje. Ma już dziewięć trafień i zdobył je tylko w pięciu ostatnich spotkaniach. W środę eksplodował tak gwałtownie jak zima w Polsce. Zresztą zimowe porównania są tu jak najbardziej na miejscu.
"La Repubblica", mecz nazwała "białym cyrkiem", jak również wyjaśnia, że obie drużyny symulowały mecz piłkarski przed nieliczną publicznością. "Można pomyśleć, że było to pyszne piłkarskie widowisko. Ale to złudzenie. Faktycznie jeżdżono na łyżwach, ślizgano się i skakano po zlodowaciałej murawie". Gdy jednych mecz nie zachwycił, drudzy byli nim urzeczeni. "La Gazzetta dello Sport" ciepłolubnego południowca, nazwało "królem śniegu". Według opinii gazety, w zimowej scenerii odbył się piękny i widowiskowy mecz, a dziennikarze oddali w sposób niezwykle obrazowy atmosferę San Siro na którym "...niczym płatki śniegu padały także gole". Jeśli dobrze się doczytałem informacji z "La Repubblica" to dziennik twierdzi, że Milito nigdy nie zdobył w meczu czterech goli. Czyżby? Zapewne chodziło tylko o Inter, bo z ciekawości sprawdziłem historię piłkarza i muszę powiedzieć, że ktoś w włoskiej redakcji musi strasznie nie lubić skądinąd sympatycznego reprezentanta Argentyny.
W sezonie 2005/06 Real Saragossa ośmieszył Real Madryt, nokautując ówczesnych Galaktycznych i to u siebie . Blanquillos sezon zakończyli wtedy na rozczarowującym, 12 miejscu. Zupełnie inny zespół mogliśmy podziwiać w Pucharze Hiszpanii, w którym podopieczni Victora Munoza szli jak burza. Wyeliminowali z tych rozgrywek dwóch odwiecznych rywali hiszpańskiej ekstraklasy, czyli Barcelonę oraz Real. W starciu z blancos na Estadio La Romareda odnieśli historyczne zwycięstwo 6:1, a cztery gole właśnie Diego Milito (dwie dołożył Brazylijczyk Ewerthon) przeszły na trwałe do historii klubu).
To był bolesny policzek dla podopiecznych Lopeza Caro. "Rywalom wychodziło wszystko. To bardzo ciężkie przeżycie wyciągać piłkę z bramki aż sześć razy - wyznał po klęsce w Saragossie Iker Casillas - Przygotowywaliśmy się do tego meczu należycie, ale nic nie wypaliło". Bramkarzowi Realu sześć goli potrafili tylko wbić gracze Blaugrany. W "przeklętym" dla Realu Copa del Rey 6 goli do siatki zaliczył też Bodo Ilgner w półfinale z Valencią na Mestalla. Ale nie na temat Realu ten wpis do diabła! Dodam jeszcze na zakończenie tego wątku, że zmęczenie Zaragozy sezonem dało o sobie znać w finale rozgrywek, gdzie Espanyol Barcelona bez najmniejszych problemów rozgromił osłabionego rywala 4:1.
O czym to ja pisałem? Aha. Diego Milito zapytany kiedyś o powód swojej skuteczności , powiedział: "Wszystko przez mojego brata, Gabriela. Zawsze z nim rywalizowałem". Pojedynki braci były ozdobą derbów Buenos Aires (Avellaneda Derby są drugą najważniejszą rozgrywką w Argentynie) pomiędzy Inpendiente a Racingiem Club. Razem spotkali się dopiero w Saragossie. Po dwóch latach "Gabi" wylądował w Barcelonie. W 2008 roku Diego powrócił do Genui w której grał w latach grał w latach 2004-2005. Comeback był dla Il Principe na tyle udany (31 meczów, 24 gole w lidze), aby następnie stać się czołowym graczem Interu Mediolan. Przez dwa sezony w Serie A zanotował liczbę 58 występów i27 goli, w Pucharze Włoch zagrał osiem razy i strzelił celnie trzykrotnie.
Po serii zwycięstw Interu, kiedy Diego Milito strzelał bramki w każdym meczu, wiara w odrodzenie Księcia zamieniła się w statystyczny fakt naukowy. Mało który kibic Interu nie wątpi już chyba w jego klasę, natomiast jego przeciwnicy zapewne jeszcze bardziej pochylą pokutnie głowy, aby przeprosić w duchu, że chcieli odejścia snajpera Interu.
Przyszedł już do historii mecz z Lecce. Przegrany, przerywający wyśmienitą serię ligowych zwycięstw Nerazzurrich. Zawodnicy porażkę jednak wzięli do siebie i w meczu z Palermo rozegrali całkiem dobre spotkanie. Milito pokazał się z jak najlepszej strony, jakby mówił: Hej wciąż tu jestem! Swoimi 4-rema (słownie: CZTEREMA) trafieniami udowodnił, że jest w obiecująco wysokiej formie, a zespół może na niego liczyć. Szkoda tylko, że iście hokejowe widowisko zakończyło się zaledwie podziałem punktów.
Cztery bramki w jednym meczu to nie lada osiągnięcie. Przed Milito w Interze tego wyczynu dokonał po raz ostatni Cristian Vieri. 1 grudnia 2002 roku Inter podejmował Brescię, a wkład bramkowy Włocha pozwolił triumfować Nerazzurrim 4:0.
ostatnie komentarze, czytaj wszystkie (1), dodaj nowy
przegadany artykuł. Byłby lepszy jak byłby krótszy o połowę. Po co piszesz np. że oglądałeś ten mecz? Skoro piszesz o tym meczu to chyba jasne, że...
Inter i Zenit chcą Stępińskiego!
Mariusz Stępiński zrobił duże wrażenie na przedstawicielach Interu Mediolan. Jeśli jednak "Nerazzurri" chcą...
Jednak Stramaccioni
Zadecydowała wczorajsza wygrana w derbach Mediolanu, a przede wszystkim styl, w jakim Inter ograł Milan. To byli...
Juve na tronie. Czekali 9 lat
Po wspaniałych derbach Mediolanu, których ukoronowaniem był przepiękny gol Maicona, strzelony w 87. minucie na 4-2...
Stramaccioni zostaje!
Andrea Stramaccioni będzie w przyszłym sezonie trenował Inter Mediolan - podał portal "Tuttomercatoweb". 36-letni...
Co dalej z Interem?
Stramccioni niespodziewanie został wybrany trenerem Nerazzurri. Pomimo dosyć dobrych wyników 36-latka na ławce...
Więcej aktualności
23.04.2012 Selekcjoner przejmie Inter?22.04.2012 Boruc zatrzymał Inter
21.04.2012 15 "baniek" albo Pazzini
20.04.2012 Z Sankt Petersburga do Mediolanu?
19.04.2012 Zanetti chce Stramaccioni'ego, co zrobi Moratti?
18.04.2012 Znamy listę życzeń Interu!
11.04.2012 Włoska środa rekordów
01.04.2012 Serie A: Strzelanina na San Siro
31.03.2012 Co zdziała "strażak" Stramaccioni?
30.03.2012 Co może jeszcze uratować Stramaccioni?
30.03.2012 Z mieszkania już zrezygnował...
23.03.2012 Juve pod presją
22.03.2012 Moratti organizuje wyprzedaż
10.03.2012 Serie A: Wygrana na urodziny
09.03.2012 104 lata - 37 trofeów
05.03.2012 Inter wreszcie... nie przegrał
26.02.2012 Serie A: Klose pokonał Boruca
17.02.2012 Serie A: Inter w głębokim kryzysie
12.02.2012 Serie A: Sensacja w Mediolanie! (zobacz)
05.02.2012 Roma gromi, reszta traci (zobacz)
29.01.2012 Niedziela dla bukmacherów
22.01.2012 Attenzione! Inter już czwarty
16.01.2012 Inter włada Mediolanem – analiza taktyczna
16.01.2012 Inter włada Mediolanem – analiza taktyczna
14.01.2012 Palermo pozyskało piłkarza z Interu









Wydawca: 