Piłka jest jedna, trybuny trzy, a bramki są dwie

fot:
Miasto i Łódzki Klub Sportowy toną w oparach absurdu oraz długów. Stadion miejski przy al. Unii będzie miał tylko trzy trybuny. - Kto wie, może zrobią jeszcze trójkątne boisko - ironizują łódzcy fani. Tymczasem we wtorek nowym menedżerem ŁKS został Piotr Świerczewski.
Obiekt stadionopodobny
Władze Łodzi podpisały umowę na budowę stadionu miejskiego przy al. Unii. Już teraz można być pewnym, że o inwestycji będzie głośno w całej Polsce. Powód? Stadion będzie miał... trzy trybuny. A dlaczego stadion w Łodzi będzie miał trzy trybuny?- Zamawiający zażyczył sobie, żeby zaprojektować stadion na 16,5 tys. miejsc z możliwością jego rozbudowy do 22 tys. Uznaliśmy, że lepiej, by ewentualna rozbudowa nie była nadbudową istniejących już trybun, bo to wiązałoby się ze znacznie większymi wydatkami - tłumaczy dziennikarzom lokalnej gazety Grzegorz Sowiński, główny projektant stadionu.
Łódź okazuje się być jedynym miastem w Polsce, które wybuduje nowy stadion w pionierskiej technologii. By stać się rozpoznawalnym w piłkarskim Gabinecie Osobliwości, to jednak nie wystarczy. Trzeba mieć jeszcze wokół siebie rzeszę przyjaciół debili, którzy ochoczo będą propagowali coraz to nowe inicjatywy. I tak np. czwarta trybuna, wg. pani prezydent miasta Łodzi, Hanny Zdanowskiej. - Istnieje możliwość dobudowy czwartej trybuny, ale za pieniądze zewnętrznego inwestora. A pod nią biega baranek, a nad nią lata motylek. Zamiast czekolady pełno mlecznej w Łodzi mają wyrób czekoladopodobny, jak z zamierzchłych czasów PRL-u.
W tym momencie warto zaznaczyć, że w miejscu brakującej trybuny nie będzie pustego pola. Znajdzie tam się scena. Trzeba przyznać, że projektanci stadionu miejskiego wykazali się dużym sprytem. Takie Picture and Picture w lajfie za 218 mln zł . Nikt nie zabroni organizowania koncertów na "funkcjonalnym" obiekcie, stworzono więc projekt monstrum. Kibice sobie rzucą okiem, a to na meczyk, a to na koncercik, a w pobliskiej "Atlas Arenie" odbywać się będzie światowy festiwal gołębi pocztowych z corocznym, niejako przy okazji organizowanym, wyborem najskuteczniejszego Obsrywacza Parapetów.
Na forum internetowym lodz.sport.pl oraz na innych portalach zawrzało. Większość fanów wyśmiewa projekt obiektu, który będzie niekompletny. Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że stadion ma mieć tylko TRZY TRYBUNY, nie uwierzyłem. Nie mogłem wyobrazić sobie, że można wpaść na taki pomysł. A jednak łódzcy decydenci znów pokazali, że dla nich nie ma rzecz niemożliwych. A może ja się mylę i w budowie nowoczesnych obiektów w Polsce, wprawdzie to nowość, ale jakże ekstrawagancka? Na świecie podobnych przykładów jest bardzo niewiele. To m.in. stadiony w Oxfordzie i Ottawie. Więc o co chodzi? O kasę, misiu. O kasę! Trudno sobie bowiem wyobrazić, że kolejna inwestycja łódzkich włodarzy nie pochłonie większej ilości pieniędzy niż zakładano, albo dokładniej rzecz ujmując, na ile było środków realnie dostępnych. Reszta to fantasmagorie zleceniodawców.
Wielkie sprzątanie, czy bicie piany?
Nie ma kasy dla klubu piłkarskiego. Stajnia Augiasza i jeden wielki burdel. Oto co zastaje w ŁKS-ie nowa miotła. Po zejściu Ryszarda Tarasiewicza z pokładu tonącej tratwy, wstąpił na nią niczym Wolność wiodąca lud na barykady Piotr Świerczewski. Jeden z najbardziej zasłużonych klubów w polskiej piłce balansuje nad przepaścią. Uratować od katastrofy, całkowitego upadku ma go nowy szkoleniowiec. Jeszcze nie trener, a już menadżer. A może nawet generał?
Na początku lutego Tomasz Arteniuk miał poprowadzić trening ŁKS-u. Ale nie podpisał kontraktu i... szefowie łódzkiego klubu postawili na Jurija Szatałowa, który w poprzednim sezonie uratował przed spadkiem Cracovię, a wcześniej prowadził Polonię Bytom. Następnie Filip Kenig właściciel klubu zdradził lodz.sport.pl, że wkrótce przybędzie na stadion przy ulicy Unii siedmiu krasnoludków (jeszcze?) z Michałem Probierzem, Markiem Chojnackim, Dominikiem Nowakiem na czele. Ponoć zabraknie sierotki, bo jak to sierotka połamała obcasy na wertepach w okolicach stadionu i nie przybędzie na czas. I oto przybył rycerz, zdjął hełm i został Wybrańcem.
Piotr Świerczewski ma być tym, kim nie było 5 innych przed nim. Jak generał ma poprowadzić do boju swoją armię ratując etos upadającego klubu. Ale samymi komendami nie da się wyżywić drużyny, wypełnić jej myśli pozytywną motywacją czy magicznymi zaklęciami typu: Mamy jaja jak dzwony! kurantami zagłuszymy wszystkich, a liga jak Morze Czerwone otworzy się przed nimi.
- Nie przewidujemy zakupu, nie wiem jakich piłkarzy, bo nie ma na to pieniędzy. Będziemy grali tymi, którzy mają charakter i chcą powalczyć o to, żeby ekstraklasa nadal była w Łodzi- powiedział nowy trenujący łodzian. Największa bolączka ŁKS-u, czyli brak stabilności finansowej, to przede wszystkim pokłosie braku inwestorów, chętnych wspomóc klub. Powolny rozkład utytułowanego w końcu klubu to prawdziwy popis nieudolności jego włodarzy. mogliśmy ten proces obserwować w ostatnich tygodniach i wiele wskazywało na to, że ewentualne próby utrzymania klubu przy życiu będą jedynie przedłużaniem agonii, swoistą reanimacją trupa.
Lecz oto pojawiło się światełko w tunelu. Srebrna nadzieja polskiej piłki olimpijskiej kadry z Barcelony. Krnąbrny, zuchwały, pyskaty, mówiący bez ogródek. Reprezentant pokolenia barcelończyków, którzy po olimpijskim finale chcieli zmieniać świat. Po 10 latach od tego wydarzenia poleciał samolotem na mundial do Korei. Tam okazało się, że to świat ma silniejszą nogę, a on bardziej miękki tyłek jakby mogło się wydawać. Mija kolejna dekada; Piotr Świerczewski staję przed kolejnym zadaniem z cyklu misji niewykonalnych. O ile jego kolega Tomasz Hajto przebija się przez misternie zastawione sidła na trenerskim trakcie, a sytuacja jego podwórka ma się tak jak x do y do sytuacji ełkaesiaków, o tyle Świerczewski ocierając się o ścianę absurdu w łódzkim klubie, może boleśnie się poobijać. I bycie twardzielem może jednak nie wystarczyć.
Po trzech godzinach od oficjalnego zaprezentowania Świerczewskiego jako nowego menedżera (jednak czytaj: trenera) ŁKS-u, po raz pierwszy poprowadził drużynę z al. Unii. W sparingu z MKS Kluczbork. Swoją prace rozpoczął od porażki 0-2 Jak sam mówi: " Przede mną wielka dziura. Może w nią wpadnę, a może ją obejdę albo przeskoczę?"
ostatnie komentarze, czytaj wszystkie (0), dodaj nowy
ŁKS-owi chyba źle w Ekstraklasie
Łodzianie w ostatnim meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy przegrali przed własną publicznością z Koroną Kielce 0:2....
ŁKS nie che zostać w Ekstraklasie
Łodzianie w ostatnim meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy przegrali przed własną publicznością z Koroną Kielce 0:2....
"Chcemy przeszkodzić ŁKS-owi"
- Nie dość, że ŁKS jest w trudnej sytuacji, to jeszcze ma doświadczonych zawodników. Oni muszą zdobywać punkty, a my...
"Chcemy przeszkodzić ŁKS-owi"
- ŁKS jest bardzo ciężkim przeciwnikiem, bo wiemy w jakiej jest sytuacji. Nie dość, że ma doświadczonych zawodników,...
Probierz kokietuje ełkaesiaków
- Przed naszymi rywalami kluczowe mecze, ostatnie dwie kolejki mogą zadecydować o tym, czy się utrzymają w lidze, bo...
Więcej aktualności
09.04.2012 T-M Ekstraklasa: Remis bez radości06.04.2012 Łódzka wojenka
05.04.2012 Ambicja czy wola przetrwania?
09.03.2012 Ekstraklasa: Sędzia dał, sędzia zabrał
09.03.2012 Oni mają ograć "Pasy"
05.03.2012 Coraz ciekawszy sztab ŁKS-u
03.03.2012 Zwycięska Legia
29.02.2012 Kolejny nowy w ŁKS-ie
28.02.2012 Widzew dostanie najwięcej
27.02.2012 Małecki w ŁKS? Nic pewnego!
24.02.2012 T - Mobile Ekstraklasa: Strzał niecelny, strzał niecelny...
21.02.2012 Chaotyczne zbrojenia ŁKS
20.02.2012 Małecki do ŁKS-u?
18.02.2012 Łódzkie nastawianie celowników
17.02.2012 T-Mobile Ekstraklasa: Albańczyk "rozpracował" ŁKS
16.02.2012 Czy starczy na Ekstraklasę?
10.02.2012 ŁKS sprawdził 32 piłkarzy. Przegrali 0-5
10.02.2012 Świerczewski: W innych krajach szanują byłych piłkarzy
08.02.2012 Legia zagra z ŁKS-em
08.02.2012 Czterech nowych w Łodzi
03.02.2012 Arteniuk jednak nie?
03.02.2012 Kolejne kłopoty w ŁKS
01.02.2012 Kolejne roszady w drużynie ŁKS
01.02.2012 Kolejne roszady w drużynie ŁKS
01.02.2012 Piłkarska fikcja









Wydawca: 